Nadszedł czas reaktywacji!...
...i na początek zapraszam na nową serię retrospekcji :)
retrospekcja part 1
W czasie pandemii wkręciłam się w genealogię.
Sporo czasu spędziłam wyłuskując z czeluści internetu akty urodzeń/małżeństw/zgonów, szlifując cyrylicę i kombinując, jak sobie poradzić w przypadku braku dokumentów źródłowych.
Wreszcie uznałam, że chociaż projekt nie jest w 100% kompletny ( ciekawe, czy uda mi się kiedykolwiek wyjaśnić kilka zagadek ), to to, co
mam, tworzy już całkiem spójną całość. W ostatnich latach moi Rodzice a potem Teściowie obchodzili swoje 50. rocznice ślubu, pojawiła się więc dobra okazja podarowania im ich "korzeni" :)
Drzewa bezpośrednich przodków każdego z Rodziców/Teściów wydrukowane i nawinięte na tekturowe tuby wydawały mi się najsensowniejszą formą prezentacji. Takie rozwiązanie pozwala rozwinąć płachtę papieru na wybranym fragmencie i nie wymaga posiadania długiego przedpokoju ;) no, chyba, że ktoś chce rzucić okiem na całość...
Na zdjęciu: rulon z drzewem genealogicznym Teściowej i drugi z drzewem Teścia
A to tylko bezpośredni przodkowie... ilu każdy z nich miał braci, sióstr, małżonków, dzieci... a oni wszyscy swoich małżonków i dzieci.... itd... całość nie do ogarnięcia... ;)
JoasiaN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz